W lutym mamy prawie trzy tygodnie dla siebie. Trzy tygodnie, które chcę poświęcić na działanie i pracę. Po ostatnich konsultacjach z panią Marzenną postanowiłam poświęcić więcej czasu na fitness z Nuką. Wcześniej już coś działałam w tym temacie, ale szybko zrezygnowałam. Teraz mając pewną opinię i ocenę psa od doświadczonej osoby w tym temacie wiem, że jeśli chcę coś więcej robić z Bubkiem to muszę popracować nad jej tylnymi łapami, wzmocnić jej mięśnie, wyrobić świadomość tylnych łap. Dało mi to trochę do myślenia i luty właśnie poświęcimy między innymi na częste, regularne fitnesiki w domu.
Tak więc niecałe 2 tygodnie fitnessów w domu, a 13 lutego pojedziemy do pani Marzenny po dalsze zalecenia. Dowiem się też, czy to co robię i tak jak robię w ogóle coś dało (oby dało!!) i widać postęp. Po tym jeszcze tydzień pociśniemy codziennie krótkie ćwiczenia w tym temacie, a później prawdopodobnie tylko w weekendy. Poza tym na pewno zrobimy kilka treningów z chodzenia przy nodze w rozproszeniach. Pogoda i warunki na zewnątrz niestety nie zapowiadają się sprzyjająco, więc jak najwięcej będziemy robić jak najwięcej ćwiczeń w domu.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za przeczytanie posta! Jeśli tekst Ci się spodobał, masz do niego jakieś uwagi lub po prostu chciałbyś o coś zapytać — skomentuj!