Po raz pierwszy podchodzę do pisania tego wpisu tuż po Kudłatym Egzaminie. Ten egzamin pokazał mi na jakim poziomie jesteśmy razem z Nuką jeśli chodzi o posłuszeństwo. Zaczynam tworzyć obraz tego, co chciałabym sportowego z nią osiągnąć w przyszłości. Zaczynam rozpisywać plan, co robić, aby faktycznie te rzeczy osiągnąć. To nie mają być tylko puste słowa rzucone gdzieś w eter, jak to często bywa. To ma być realny plan, który będziemy realizować, aby dotrzeć do wyznaczonego miejsca w naszej "małej sportowej karierze". To plan, który pozwoli nam być coraz lepszymi, pozwoli jeszcze bardziej pogłębić naszą relację i zaufać sobie nawzajem.
Nie ukrywam, że moim takim wymarzonym celem do zrealizowania w 2026 roku jest zdanie BH-VT. Aktualnie nie ma jeszcze rozpisek, gdzie i kiedy egzaminy będą się odbywać, ale patrząc na poprzednie lata, nasz oddział robi je na jesień i właśnie końcówka roku to czas, w którym chciałabym podejść do BH-VT. Ale to jest taki ostateczny cel, bo cała droga, którą musimy przejść, aby go zrealizować jest usiana wieloma małymi celami — każde ćwiczenie, każdy etap to osobna rzecz do zrobienia i przepracowania, a dopiero na koniec zbierzemy wszystko w całość i powstanie pewien schemat zachowań. O konkretnym planie działania w przygotowaniach do tego egzaminu (tj. jakie są wytyczne, co musimy poprawić, a czego się nauczyć i jaki mam plan szkolenia) opowiem w przyszłym wpisie, ponieważ chcę jeszcze skonsultować go z naszym trenerem.
Dzięki KE wiem, jak Nuka na ten moment zachowuje się, kiedy trzeba robić ćwiczenia jedne po drugim, a większej nagrody brak. Wiem, jak ja się zachowuję, kiedy wchodzimy na plac i chcę, aby Nuka wypadła jak najlepiej i kiedy powoli zaczyna nie wychodzić. To pomaga przy szczegółowym rozpisywaniu planu działań na ten rok. Ale idąc dalej tak naprawdę samo wypracowanie pojedynczych ćwiczeń nie jest jeszcze pierwszym etapem. Pierwszym etapem jest wzmocnienie u Nuki motywacji na żarcie, zabawkę, a przede wszystkim na mnie w wielu różnych miejscach i w obecności wielu różnych rozproszeń. Chciałabym w niej wypracować tryb: praca. Że faktycznie jak jest robota do zrobienia to robimy, ja daję psu całą swoją uwagę to i ona robi to samo. Wiem, że się da. Wiem, że to nie będzie łatwe, w końcu to nie użytek, a zwykły showek, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo.
Poza egzaminem i związanym z nim rzeczami, będziemy z Nuką w tym roku katować aport. Trzymanie i przynoszenie go. A to tylko dlatego, że na KE coś sobie umyśliła i strasznie nie chciała go trzymać, mimo że trzy dni wcześniej robiła to bez problemu. W związku z tym teraz zostaje zmuszona do nauczenia się perfekcyjnego aportu.
Oczywiście klasycznie dużo spacerów, bo pies przecież nie tylko treningami żyje. I chciałabym się tutaj skupić na tym, aby częściej zabierać Nukę gdzieś na pola i łąki, gdzie może swobodnie biegać luzem. Mamy takie ładne tereny na mazurach, więc trzeba w końcu z nich skorzystać i dać pieskowi więcej wolności. Poza tym więcej zabawy, więcej "domowego gryzienia", więcej chillowego czasu razem. Nie wiem jak się ułoży plan zajęć na studiach, ale gdyby znowu pozostawały nam tylko weekendy przez dłuższy czas to mam zamiar poświęcać dużo czasu pieskowi przez te dni. Ona jak mnie nie ma nie robi za wiele, więc trzeba nadrabiać, kiedy się da.
Wyjazdów do Olsztynia chciałabym, aby było jak najwięcej. Jednak wszystko zależy od planu na studiach. Docelowo raz w miesiącu na weekend czy tydzień, żeby wpaść na szkolenia do naszego trenera. W planach jest zabranie Nuki do Krakowa na dwa czy trzy dni — trochę z egoistycznego powodu, bo ja i tak muszę tam jechać, a żebym nie spędzała czasu sama w pokoju hotelowym to zabiorę ze sobą Bubka i chociaż pozwiedzamy trochę. Będzie to też test, jak będzie zachowywać się podczas sześciogodzinnej podróży pociągiem. Fajnie by było ponownie odwiedzić Warszawę, a także wybrać się nad morze.
Także w skrócie, z takich celów do odhaczenia w 2026 zamierzam:
- wypracować u Nuki tryb: praca — zwiększyć motywację na mnie i na ćwiczenia
- przygotować Nukę do egzaminu BH-VT i zdać go
- nauczyć Nukę trzymania aportu i przynoszenia go
- regularnie, przed każdym treningiem, prowadzić dziennik treningowy
- nauczyć Nukę obiegania mnie od lewej i od prawej strony
- nauczyć Nukę siadania z marszu
- nauczyć Nukę leżenia z marszu
- nauczyć Nukę stawania z marszu
- nauczyć Nukę szybszego obiegania wskazanego przedmiotu
- nauczyć Nuke podnoszenia lewej i prawej przedniej łapy
- nauczyć Nukę komendy "bęc" (na wzór "zdechł pies")
- spróbować roweru z Nuką
- robić więcej treningów w różnych miejscach (w parkach, przy placach zabaw, przy ulicy, w galerii itd.)
- dopracować wykonywalność znanych już komend
- zabrać Nukę na wycieczkę (np. do Krakowa, Warszawy, nad morze)
I to na ten moment tyle z celów na ten rok. Zapisane, opublikowane na blogu, czyli nie można już tego olać. Może w trakcie roku pojawią się jakieś nowe plany do zrealizowania czy cele do osiągnięcia, ale o tym będę informować na bieżąco.
Szczęśliwego Nowego Roku! Oby był dla nasz wszystkich dobry i udany :)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za przeczytanie posta! Jeśli tekst Ci się spodobał, masz do niego jakieś uwagi lub po prostu chciałbyś o coś zapytać — skomentuj!